Ksiądz Krzysztof napisał ten tekst w zeszłym roku, przy okazji „szkoły bez uczniów” spowodowanej protestem nauczycieli. Dziś ten tekst jest jeszcze bardziej aktualny.

 

Zawsze chodzę do szkoły w sutannie. Na dystansie jednego kilometra; codziennie, o tej samej godzinie, na tej samej trasie mijam, mniej więcej, tych samych ludzi spieszących w przeciwnym kierunku. Codziennie odpowiadam na ich pozdrowienia “Szczęść Boże!” czy “Niech będzie pochwalony!”; taki poranny rytuał w drodze do pracy. Jednak ostatnie dni w szkole były czasem “szkoły bez uczniów”.

Męska pragmatyka szybko skalkulowała: “Po co ci sutanna? Aby siedzieć w pokoju nauczycielskim i pić kawę – koloratka wystarczy”. I tak zrobiłem; chodziłem do szkoły “na krótko”.Przez kilka dni, w tych samych miejscach, mijałem tych samych ludzi i w zasadzie, choć widzieli po twarzy kto idzie, nie było (prawie!) żadnych pozdrowień.Wnioski z tego doświadczenia uważam, wbrew pozorom, za wysoce optymistyczne. Owi nieznajomi, których mijałem, okazywali swój szacunek bynajmniej nie dla osobnika zwanego Krzysztof Ciebień ale dla daru (lepiej: stanu), którego symbolem jest dla nich sutanna. Dla KAPŁAŃSTWA.

Przez długi czas bardzo irytował mnie ten cały, związany z księżmi, savoir-vivre, którego przykładem może być np: ucałowanie kapłańskich dłoni. Dopiero po długim czasie dotarło do mnie, że nie jest to wyraz szacunku dla jednego czy drugiego księdza ale wyraz szacunku dla czegoś większego, a właściwie do KOGOŚ znacznie ważniejszego. Zabrzmi to dziwnie ale potrzebowałem trochę czasu żeby “uwierzyć” we własne kapłaństwo. Nie we własną świętość, doskonałość, mądrość czy jakiekolwiek inne, dodatnie cechy, ale w KAPŁAŃSTWO ofiarowane człowiekowi, który w/w przymiotami specjalnie nie grzeszy.

Tej wiary, we własne kapłaństwo, uczyli mnie ludzie, którzy wierzyli w nie bardziej niż ja sam. I doświadczenie chociażby tych spotkań w drodze do szkoły pokazuje, że ta nauka nadal trwa.
Bóg zapłać

ks. Krzysztof Ciebień

Duszpasterstwo Akademickie TRATWA w Tarnowie. 

fot. Z archiwum autora.

Pobierz bezpłatną wersję >>>

 

Newsletter

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz za darmo "Kalendarz Małżeński" oraz prenumeratę magazynu Misja52 co miesiąc na maila.

Dziękujemy za zapisanie się do Newsletter Misja52