Prezent ślubny. Czy zastanawialiście się kiedyś, jaki otrzymaliście od Boga w dniu ślubu?

 

Przypomnijcie sobie ten dzień. Każdy z gości coś przyniósł, nie wypada przecież przychodzić z pustymi rękami. Były to najczęściej praktyczne rzeczy i pieniądze. Po ceremonii wszyscy ustawiali się w kolejce i wręczali prezenty. A przecież wcześniej była Msza Święta, był Sakrament. Wzywaliśmy Ducha Świętego i zaprosiliśmy Jezusa Chrystusa do naszego, małżeńskiego życia. Skoro Go zaprosiliśmy, to nie mógł przyjść z pustymi rękami, tak się po prostu nie robi. Wtedy o tym nie myśleliśmy, nie mogliśmy też poznać jaki to był prezent.

 

PEWNA UMIEJĘTNOŚĆ

Odkryliśmy go dopiero po 14 latach, gdy rozmawialiśmy o pewnych sprawach z przeszłości, o tym, w jaki sposób udało się przejść dobrze przez różne, bardzo trudne  sytuacje.

 

Pan Bóg obdarzył nas w Sakramencie Małżeństwa piękną łaską łatwego wybaczania sobie nawzajem oraz jednością w sprawach najważniejszych.

 

Agnostyk być może powiedział by, że od zawsze to w sobie mieliśmy. Tyle, że nie jesteśmy agnostykami. Oddaliśmy życie Bogu. Niedawno wymieniłem kilka maili z Mieczysławem Guzewiczem. Wspomniałem o jednej sprawie i w odpowiedzi napisał: – Módlcie się mocą Sakramentu Małżeństwa.  Nie ma co kombinować i szukać innych potwierdzeń. Skoro wierzę w moc tego sakramentu, wierzę też, że ponad 14 lat temu, Bóg przyszedł do nas właśnie z tą konkretną łaską łatwego przebaczania i jedności małżeńskiej.

 

CIEKAWA SONDA

Podobne pytanie zadaliśmy również w krótkiej sondzie na facebooku Misji 52. Oto kilka ciekawych odpowiedzi:

 

Sylwia: Takim prezentem u nas była namacalna obecność Ducha Świętego i ten spokój, pewność, że Bóg położył pieczęć na naszym małżeństwie, że choćby się waliło i paliło, to On pomoże. Nie wiem, jak to opisać słowami, ale podczas całej ceremonii, dało się wyraźnie odczuć, że nie jesteśmy sami. To nie tylko nasze zdanie, ale też gości, którzy mieli podobne „odczucia”. A poza tym, prezentem była  pogoda, najgorętszy dzień w roku.

 

Monika: Sądzę, że Tym prezentem było Boże błogosławieństwo, jego obecność nie tylko na samej uroczystości, radość Boża, że zaprosiliśmy Go do swego małżeństwa, łaska i dar miłości oraz wspólnoty działania i wzrastania razem z nim. Dziękuję Bogu za te piękne i jakże przydatne dary w naszym małżeństwie. I ten dar jego obecności, błogosławieństwa, bezgranicznej miłości i łaski jakimi nas obdarza jest najcenniejszym  i najbardziej przydatnym prezentem. Przydają się codziennie. Dziękujemy Ci Boże.

 

Anna: Dostaliśmy Jego obecność taką wewnątrz naszego małżeństwa. Nie umiem tego inaczej napisać i pewność, że to właśnie TA droga dla nas przygotowana nam od zawsze. A z takich przyziemnych spraw, Bóg spełnił moje marzenie. Bardzo lubię kwitnące wiosną na biało czy różowo drzewa owocowe. Marzyłam, by mieć zdjęcie w sukni ślubnej przy takim. Była chłodna wiosna, początek i jeszcze nigdzie nic nie zakwitło. A jednak przy pałacyku, w którym organizowaliśmy wesele był park i oczywiście jedno jedyne i samotne drzewko śliwy. Kwitnące!

 

Tesia: Prezentem dla nas był sam przebieg Mszy Świętej. Słowo, które ksiądz do nas skierował, które ludzie wychodząc z kościoła komentowali jako coś nadzwyczajnego, oprawa muzyczna, która niosła cichą obecność Ducha Świętego i najważniejsze – frekwencja przy Komunii Świętej. Na palcach jednej ręki można zliczyć tych, którzy nie poszli. Ksiądz na koniec nawet wspomniał, że to niesamowite, nie widział wcześniej, aby tyle osób podczas ślubu przystąpiło do sakramentu. Wystarczyło w zaproszeniu małą czcionką dopisać, że prosimy w miarę możliwości o pełne uczestnictwo w Mszy Świętej w naszej intencji i taki był tego skutek, włącznie z podziękowaniami jednego gościa, który przyznał, że dzięki temu poszedł do spowiedzi. Każda żona powie, że jej ślub był najpiękniejszy, ale ja naprawdę mam poczucie, że to był błogosławiony początek błogosławionego dalszego życia w małżeństwie, z najlepszym mężem i teraz ojcem jakiego można wymodlić.

 

ĆWICZENIE: KLUCZ

 

Chciałbym zachęcić Was, abyście spojrzeli dziś na swoje sytuacje z przeszłości, w takim właśnie kluczu:

  • w których sytuacjach zwyciężyliśmy jako małżeństwo?
  • jakie wspólne cechy sprawiły, że udało się pokonać trudności?
  • czy te cechy mogły być  prezentem od Boga w dniu ślubu?

 

Tomasz Kania – W małżeństwie od 14 lat. Tata dwójki dzieci. Organizator wielu wydarzeń w Wielkiej Brytanii oraz wydawca miesięcznika Misja 52.

Artykuł ukazał się w lutowym numerze Misji 52

Przejrzyj Magazyn >>

 

 

 

Newsletter

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz za darmo "Kalendarz Małżeński" oraz prenumeratę magazynu Misja52 co miesiąc na maila.

Dziękujemy za zapisanie się do Newsletter Misja52