Damian Malorny to przedsiębiorca, który nie dość, że promuje pieluchy wielorazowe, to jeszcze stworzył z nich wartościową firmę. O początkach sklepu Chmurka Biała, inspiracjach i trudnościach przeczytacie w rozmowie z cyklu „Rodzinna Lista Przedsiębiorców Misji 52”.

Zapraszam do sklepu >>

 

Łamie Pan stereotypy. Nie dość, że zajmuje się pieluchami, w dodatku wielorazowymi, to udało się Panu stworzyć z tego sposób na życie. Skąd taki pomysł?

Wyznaję w swoim życiu zasadę: „Tylko zdechłe ryby płyną z prądem”. Uważam, że zajmowanie się pieluchami i przewijanie własnego dziecka jest jak najbardziej męskim zadaniem. Pielęgnacja noworodka pozwoliła mi poznać własne dziecko, uwrażliwić na jego potrzeby i wytworzyć z nim więź. Pomysł na biznes rozwijał się z czasem. Nie pamiętam dokładnej daty. Nasza przygoda z wielorazówkami zaczęła się jeszcze przed porodem naszej najstarszej córki (rok 2015), kiedy to w oczekiwaniu na poród natknąłem się na blog, który prowadziła nasza znajoma właśnie w tematyce pieluch wielorazowych. Od razu podesłałem linka do mojej żony, żeby w wolnej chwili się zapoznała. Po porodzie zapomnieliśmy o wielorazówkach – nowy człowiek w rodzinie, nowe obowiązki, wiele rzeczy musieliśmy przeorganizować. Kiedy córka dostała odparzeń pieluchowych przypomniałem sobie, że są takie pieluchy, które nie odparzają. Napisaliśmy wtedy do tej znajomej, ona wysłała nam swoje pieluchy i tak testowaliśmy różne systemy. Po testach doszliśmy do wniosku, że wchodzimy w ten temat – odparzenia oczywiście ustąpiły. Byliśmy jedynymi wśród naszych znajomych, którzy używają wielorazówek. Po roku odpowiadania na setki pytań postanowiliśmy otworzyć bezpłatną wypożyczalnię, Pożycz Pieluszkę. Wypożyczalnia działa do dziś. Producenci przekazali nam swoje produkty, celem przekazywania ich osobom, które są zainteresowane tematem. Po kilku miesiącach odsyłania ludzi do zaprzyjaźnionych sklepów pomyśleliśmy – dlaczego by nie założyć własnego sklepu. Tak zrodził się pomysł Chmurka Biała. W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że spodziewamy się kolejnego dziecka. Na pierwszym USG okazało się, że to będą bliźnięta. I tak też na porodówce dopracowywaliśmy nasz biznes plan, żeby jeszcze w 2017 roku w grudniu ruszyć ze sklepem.

Z jakimi wyzwaniami trzeba było się zmierzyć na początku działalności?

Na początku działalności musieliśmy się zmierzyć z brakiem funduszy na pierwsze zatowarowanie. Rozważaliśmy różne rozwiązania. Wybór padł na to, żeby znaleźć sponsora, później okazało się, że wspólnika. Nasz wspólnik wniósł kapitał, my wnieśliśmy know-how i czas.

Czy zdarzało się popełnić błędy, z których wyciągnął Pan wnioski na przyszłość?

Błędy to nieodłączny element prowadzenia biznesu. Właściwie nie ma dnia żebym nie popełnił jakiegoś błędu. Jeśli miałbym teraz z perspektywy czasu podać jakiś przykład to podstawowy błąd był na samym początku. Wybór formy działalności – spółka cywilna. Umowa naszej spółki była pisana trochę na szybko. Nie myśleliśmy wtedy żeby ją skonsultować z osobą kompetentną. Myślałem wtedy, że jeśli biuro księgowe przygotuje taką umowę to wszystko będzie dobrze. Przy rozwiązywaniu tej umowy okazało się, że było w niej wiele kwestii których nie wzięliśmy pod uwagę. Teraz jestem mądrzejszy o te doświadczenia. Nie twierdzę, że spółka cywilna to samo zło. Trzeba tylko odpowiednio ją utworzyć, z osobą która jest sprawdzona w boju.

Porozmawiajmy o inspiracjach. Skąd Pan czerpie wiedzę dotyczącą sprzedaży i prowadzenia działalności?

Sprzedaż i prowadzenie działalności to niesamowite wyzwanie. Wiedzę czerpie z różnych źródeł. Staram się dużo czytać, zarówno pozycji biograficznych, z dziedziny marketingu, ale także beletrystykę. Spotykam się z innymi przedsiębiorcami, rozmawiam z nimi. Próbuje czerpać od bardziej doświadczonych osób. Uwielbiam te rozmowy z których wychodzę z jakimś nowym pomysłem, nową myślą. Którą od razu mam ochotę wdrożyć. W dzisiejszych czasach jest masa materiału, nawet dostępnego za darmo.

Cenna rada na życie, którą otrzymał Pan od rodziców?

Patrz na siebie, nie patrz na innych. Bardzo często słyszałem te słowa kiedy próbowałem mówić moim rodzicom: „A moi koledzy…” Oni wtedy pokazywali mi, żebym nie patrzył na to co robią teraz moi koledzy.

Co jest misją Pańskiej działalności, jako przedsiębiorca?

Moją misją jest uświadamiać ludziom, rodzicom, że istnieje alternatywa dla jednorazówek. Nie chcę naprawiać całego świata i nawracać rodziców na wielorazówki. Uważam, że pieluchy jednorazowe są dla ludzi jak wszystko. Trzeba jednak po pierwsze mieć świadomość jak niezdrowe jest ich stosowanie, po drugie, jakie są konsekwencje ich stosowania dla naszego środowiska.

Czy ma Pan sposób na trudności w biznesie?

Moim sposobem na trudności jest las i otwarta przestrzeń. Kiedy mam jakiś problem idę do lasu, tam siadam i rozważam co dalej zrobić. Jeśli nie ma takiej możliwości, to szukam spokojnego miejsca. Wtedy często sięgam po Pismo Święte, ono też jest dla mnie inspiracją w rozwiązywaniu trudności.

Jak pogodzić prowadzenie firmy z rodziną, aby niczego nie zaniedbać?

Jest to bardzo trudne w moim przypadku, jestem trochę pracoholikiem. Potrafię godzinami spędzić nad projektem tracąc całkowicie poczucie czasu. Jednak przyjąłem kilka zasad, których się trzymam. Między innymi nie pracuję w niedziele i święta. Od godziny 18:00 staram się być w domu, dla domu, chyba, że jest coś naprawdę pilnego i jest to ustalone wcześniej z żoną.

Pańska firma za 5, 10 i 15 lat?

Nie potrafię tak daleko powiedzieć gdzie będzie moja firma. Mogę powiedzieć gdzie ja siebie widzę za te 5, 10 i 15 lat. Widzę siebie w domu pełnym dzieci, później wnuków. W domu otwartym na innych znajomych i obcych. W domu w którym każdy będzie mógł przyjść, posiedzieć i porozmawiać o pogodzie. A firma? To jest dodatek. W dzisiejszych czasach ciężko jest tak daleko planować patrząc jak wiele się zmieniło w trakcie ostatnich 5 lat. Staram się mieć plan na najbliższy rok, dwa. Jeśli chodzi więc o Chmurkę to jestem na etapie zatrudniania pierwszej osoby w mojej karierze. Która docelowo ma zostać moją asystentką. Chciałbym, w tym roku napisać książkę, wydać ją i rozpowszechniać.

Zapraszam do sklepu >>

Newsletter

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz za darmo "Kalendarz Małżeński" oraz prenumeratę magazynu Misja52 co miesiąc na maila.

Dziękujemy za zapisanie się do Newsletter Misja52