Czas z dzieckiem to rubryka, w której znajdziesz wiele inspiracji do twórczego rozwoju swoich dzieci.

Paulina Kania

Znajdujemy się obecnie w dość specyficznej i niecodziennej sytuacji, która wymusza na większości z nas pozostanie w domu. Bez względu na to, czy opiekujemy się dziećmi, czy także jednocześnie pracujemy z domu, potrzebne nam są różne rodzaje aktywności, by dosłownie nie zacząć chodzić po ścianach. Oczywiście możemy wybrać się do lasu, parku lub inne miejsce, w którym nie spotkamy zbyt wielu osób, jednakże dla bezpieczeństwa możemy także zapewnić dzieciakom aktywny czas w domu.

 

KLASYKA PODWÓRKOWA W DOMU

 

Jako pierwsza, najbardziej popularna, gra w klasy. Zamiast rysowania kredą po betonie, użyjmy np. kolorowej taśmy izolacyjnej, by na parkiecie czy panelach nakleić klasy i je ponumerować. Załóżmy antypoślizgowe buty/ skarpety i zaczynajmy. Dzieci kolejno rzucają np. korkiem od butelki (można go wykleić plasteliną żeby był cięższy), by wyrzucić pierwszą klasę i skaczą przez wszystkie klasy jak żabka (lub dla utrudnienia na jednej nodze). Kto nastąpi na linię lub nie utrzyma się w klasie zalicza skuchę i musi w kolejnej rundzie powtórzyć daną klasę.

Kolejna klasyka to gra w kapsle/ pycki/ czy też wyścig pokoju. W wersji domowej wykorzystujemy wzorzysty dywan lub naklejamy trasę taśmą izolacyjną na podłodze. Spróbujmy ją nieco urozmaicić, niech nie będzie odzwierciedleniem elipsy do biegu na 400 metrów. Zróbmy zwężenia, zakręty, i inne utrudnienia, żeby była lepsza zabawa. Potrzebny nam będzie jeszcze kapsel od coli lub korek po wodzie mineralnej wyklejony plasteliną, żeby był cięższy w środku. Pomalujmy też swoje kapsle na różne kolory, np. pisakiem, żeby każdy wiedział, którym kapslem gra. Następnie każdy z zawodników palcem wskazującym naprężonym przez kciuk pyka w swój kapsel posuwając go do przodu. Należy uważać, żeby nie wypaść z trasy i nie strącić kapsla przeciwnika. Wygrywa zawodnik, którego kapsel pierwszy dotrze do mety.

Do klasyki podwórkowej zaliczyć możemy także: grę w gumę – wykorzystajcie ten pomysł, o ile dysponujecie kilkumetrowym kawałkiem gumy, grę w kolory – jeśli macie wystarczająco dużo miejsca w domu, żeby rzucać piłką oraz grę w zośkę – jeśli macie starą skarpetkę i pół kilo grochu. Uszyjcie klasyczny szkolny woreczek gimnastyczny i pobawcie się!

 

NA CHWILĘ „WYCISZENIA”

 

Pomidor! Jeden z graczy zadaje pozostałym pytania, na które musi uzyskać poważną odpowiedź POMIDOR. Wszystkie chwyty i głupie miny dozwolone. Gdy któryś z graczy się zaśmieje, oddaje fant. Gra się kończy, gdy nam braknie fantów. Na koniec zabawy fanty należy wykupić. Polecam pajacyki, przysiady lub skoki na skakance.

Kolejną grą, może być „ciepło-zimno”. Wybieramy sobie przedmiot w domu, który jest w zasięgu wzroku, np. lampa, paprotka, pudełko z zabawkami i tak kierujemy dzieckiem, by odgadło co mieliśmy na myśli. Naprowadzamy dziecko słowami ciepło, gdy zbliża się do przedmiotu lub zimno, gdy się oddala.

Dla młodszych dzieci możemy zorganizować zabawę „mamo, mamo, ile kroków do ciebie?”, połączoną z chwilą relaksu dla rodzica. Przed rozpoczęciem zabawy koniecznie przygotujcie super maskę na oczy, np. w kształcie motylka, kotka czy króliczka, którą dziecko samodzielnie wytnie i pokoloruje. Żeby maska trzymała się na twarzy, przyklejcie do niej opaskę, która będzie pasowała do waszego obwodu głowy. Przebieg gry – rodzic wygodnie siada i zasłania oczy, a dziecko zaczyna z odległego końca mieszkania i pyta: mamo, mamo, ile kroków do ciebie? Odpowiedzi mamy mnóstwo: 1 żabka, 1 skok, 1 krok, 1 krok słoniowy, 1 krok raka (w bok), 1 tip-top (odległość stopy) i ich wielokrotności, w zależności od wielkości Waszego domu. Gdy dziecko/ pierwsze z dzieci do Was dotrze, zamieniacie się miejscami i to do dziecka wołacie: dziecko, dziecko, ile kroków do ciebie?

Kolejna zabawa, tym razem dla nieco starszych dzieci, to arka Noego. Zadaniem dziecka jest wyliczanie zwierząt, które Noe mógłby zabrać do swojej arki. Zwierzątka nie mogą się powtórzyć, dlatego pomysłem na utraconą „szansę” może być 10 pajacyków lub przysiadów.
Ostatnia zabawa, to karciana gra w wojnę, której rozgrywka może trwać wiele godzin. Potrzebna będzie co najmniej jedna talia kart. Zasady: tasujemy i dzielimy talię równo między wszystkich zawodników. Każdy z graczy wykłada przed siebie pierwszą z wierzchu kartę. Gracz z wystawioną najwyższą kartą zbiera pozostałe. Jeśli pojawią się dwie karty o tej samej wartości, np. dwie damy – dochodzi do wojny. Wówczas gracze, którzy wyłożyli damę, nakładają na damę jedną kartę koszulką do góry i następnie wykładają drugą, odkrytą kartę. Wygrywa ta wyższa stopniem i gracz wystawiający tę kartę zbiera wszystkie wyłożone w ramach wojny karty ze stołu. Gra kończy się, gdy jeden z graczy utraci wszystkie swoje karty lub gracze doprowadzą do zawarcia pokoju.

 

[UNPLUGGED]

 

Liczę, że przedstawione powyżej zabawy pomogą Wam przetrwać ten trudny czas siedzenia w domu i odciągną Wasze dzieciaki od oglądania setnej bajki przed telewizorem. Powróćcie przy okazji do Waszych czasów młodości i skorzystajcie z zabaw i gier, w które graliście, odpowiednio przekształcając je w domową wersję.

Paulina Kania

Autorka rubryki ‚Czas z Dzieckiem’ w magazynie Misja 52

 

 

Newsletter

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz za darmo "Kalendarz Małżeński" oraz prenumeratę magazynu Misja52 co miesiąc na maila.

Dziękujemy za zapisanie się do Newsletter Misja52