Jacek Pulikowski był gościem naszej audycji, w czasach gdy aktywnie prowadziliśmy Katolickie Radio Londyn. Audycja pt. Jak znaleźć prawdziwego mężczyznę doczekała się prawie 60 000 odsłuchań.

Poniżej publikujemy fragment, o budowaniu męskiego autorytetu, o tym co w nim przeszkadza. Pan Jacek sprawnie obalił kilka mitów.

 

Zanim przejdziesz do artykułu…

… możesz już zamówić książeczki Misja 52. To jest czwarty dodruk i chyba, raczej ostatni. Zapewniamy też bezpłatną wysyłkę. Zresztą, zobacz 🙂

 

Jak coś, zamówisz tutaj 🙂 >>>

 

Czas na artykuł. Na końcu znajdziesz też film z tej audycji. Polecamy całość. 

 

Mężczyźni zostali oszukani

 

Największym dramatem dzisiaj jest brak odpowiedzialności męskiej. Przez to rozpadają się rodziny, gubią się dzieci. Tak jak Jan Paweł II powiedział, że przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę, to przyszłość rodziny idzie przez przyszłość małżeństw, ale przyszłość małżeństw najskuteczniej potrafią zniszczyć nieodpowiedzialni mężczyźni. Mężczyźni zostali trochę przez świat oszukani, że znajdą szczęście jako single, w karierze, w byciu wiecznie bawiącym  się „piotrusiem panem” i taki mężczyzna np. 60 letni może się tak bawić, ale to jest żałosne. Dopiero po śmierci się zdziwi, jak zmarnował życie.

 

Dobra, przestajemy rodzić!

 

Dziewczynom przed ślubem powtarzam, że musisz się liczyć z tym, że nie spotkasz faceta, który idealnie będzie nadawał się na męża i ojca twoich dzieci.  Świat mężczyzn ogłosił, że to, co „my robimy” jest najważniejsze. Dyrektor, prezes,  prezydent, minister, zarządca fabryki, a wy? Zajmujecie się rzeczami nieważnymi, rodzeniem dzieci, pieluchami  i kobiety niestety w tę propagandę uwierzyły, że ważne są te funkcje zewnętrzne, a nie to, co w rodzinie. Gdyby kobiety np. powiedziały: Dobra, przestajemy Wam rodzić dzieci! Wtedy cała męska ważność skończyłaby  się na jednym pokoleniu. Dramatem jest to, że ta funkcja kobiety zajmującej się domem, nie jest doceniona.

 

Powiedziała „NIE”  w dniu ślubu

 

Marzenie kobiet, że jak się ożeni to się odmieni jest dość powszechne ale trochę naiwne. Miałem taki przypadek. Do poradni przyszła kobieta i mówi mi z płaczem:

 

– Jak się poznaliśmy to był niewierzący, ale chodził ze mną do Kościoła co niedzielę, za każdym razem jak się spotkaliśmy.

– A gdy się nie spotykaliście, też szedł?

 

Okazało się, że ostatni raz w kościele był w dniu ślubu. Gdy podałem ten przykład na  na jednym spotkaniu, to kapłan na koniec powiedział mi, że miał taki przypadek, że przy ołtarzu, w czasie składania przysięgi małżeńskiej, kobieta powiedziała: „nie”. Wyobraźcie to sobie! Goście, wódka, cielaki ubite, wszystko przygotowane a tu taki wstyd w oczach rodziny? Kapłan wziął ją do zakrystii dyskretnie na rozmowę i wiecie co się okazało? Jak oni wchodzili do kościoła, to on jej syknął przed wejściem na ucho:

– Ostatni raz mnie tu k… widzisz.

I ona miała odwagę, co więcej,  moc, aby zrezygnować! Ale można też postawić pytanie, czemu się tego nie dowiedziała wcześniej?

 

Jestem niedoskonały, ale…

 

Kobieta może pomóc mężczyźnie urosnąć, ale najgorzej rokują ci, co mówią: już taki jestem, takiego mnie masz i nic się nie zmieni. Mężczyzna natomiast powinien powiedzieć:

– Jestem niedoskonały, ale chcę się dla ciebie zmieniać! Rzucam palenie, zrywam ze złym towarzystwem itd.

Znam przypadek, kiedy mężczyzna przestał chodzić do kościoła, tłumacząc, że tego nie czuje, nie ma potrzeby i nie chce oszukiwać. Wierzący ale nie praktykujący. Powiedział, że jak poczuje potrzebę, to pójdzie. No właśnie proces jest zupełnie odwrotny: jak zaczniesz chodzić, to poczujesz potrzebę.  W tym co mówię jest zakorzeniona myśl  Jana Pawła II, że osoba przekształca się poprzez czyny. Rozmawiam potem z chłopakiem:

 

– Czy byłoby fajnie, aby Wasze małżeństwo się nie rozpadło?

– No jasne!

 

No więc pokazałem dane, że najmniej rozwodów jest w grupie praktykujących wiarę, codziennie modlących się. Czy nie lepiej byłoby należeć do tej właśnie grupy? To może zacznij jednak praktykować.

 

– Ale ja nie wierzę.

– Spokojnie. Gdy wejdziesz w grupę praktykujących, to jest większe prawdopodobieństwo, że wiara przyjdzie.

 

Artykuł pochodzi z naszego miesięcznika Misja 52. Możesz przeczytać całość bezpłatnie poniżej, jeśli czujesz, że znajdziesz tam więcej inspiracji.

 

W sumie, co Ci leży? Zerknij teraz, czyta się szybko 🙂

 

 

Newsletter

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz za darmo "Kalendarz Małżeński" oraz prenumeratę magazynu Misja52 co miesiąc na maila.

Dziękujemy za zapisanie się do Newsletter Misja52